środa, 20 sierpnia 2014

Mamas&Papas JOOLZ vs Mamas&Papas PIXO

Zosia skończyła 8 miesięcy , a u nas w domu zagościł już 4-ty wózek z jednego powodu, nie ma wózka idealnego,  a ja byłam pewna że jest :) O dwóch z nich niewiele mogę napisać TAKO fajnie się prowadzil, ale był meeeegaaa ciężki, zmieniłam go zaraz po tym jak musiałam go samotnie wtachać po schodach :) bugaboo bee,  natomiast pomimo swej lekkości jakoś mnie zniechęcił tym,  że dziecko siedzi jakoś tak nisko, może miałam wyolbrzymione to wrażenie ze względu na to że woziłam się Joolzem który z kolei słynie z wysoko osadzonego siedziska.
Joolza pokochałam miłością pierwszą zaraz po tym jak wyczaiłam go na jakims blogu, pomimo tego że miałam juz kupiony wózek, wiedziałam,, że Joolz musi być mój, i miłośc moja do niego trwa do dzis.  Jest świetny jesli chodzi o jego design, ma super wygodne kubełkowe siedzisko, pompowane tylnie koła przez co fajnie się prowadzi i ogólnie wyglada inaczej niż pozostałe wózki, rzuca się w oczy i musze przyznac, że nawet przechodnie doceniali jego inność :) Jedynym jego mankamentem który wpłynął na moją decyzje o zmianie wózka, jest skromna torba na zakupy , co jak sie okazało w moim przypadku jest niedopuszczalne. To chyba jedyny powód przez który miłośc mą pierwszą zdecydowałam się pożegnać, ale jestem pewna, że gdyby pojawiły się one w nowszym wydaniu z większą torbą na zakupy znów musiałabym go mieć :)
Mamas&Papas PIXO kupiłam 2 dni temu jedynie w wersji spacerowej z dodatkami w sensie śpiworka, torby itp. Co mnie urzekło...czarna matowa rama... wyglada świetnie :) ponadto wózek ma fajne siedzisko (oczywiście kubełkowe) i niebanalną budę, co dodaje mu oryginalności i uroku. Jak na piankowe koła prowadzi się naprawde fajnie, nic nie trzeszczy, nie skrzypi, jest cichy i stabliny i mam nadzieje że tak już zostanie :) Pixo w przeciwieństwie do Joolza posiada meeegaaa pakowną torbę na zakupy, dziś nawet wypróbwałam pakując zakupy i swoje i ciotki Andzi i o dziwo zmieściłyby się jeszcze zakupy ze dwóch innych ciotek :) i co ważne jest w miarę lekki, bo wazy okolo 10 kg, Joolz był cięższy jakieś 2 kg, ale jednak różnica jest odczuwalna. Wszystkie inne zalety które miał joolz posiada równiez pixo czyli przekładane siedzisko, fajne składanie, lekkośc prowadzenia itp. 












4 komentarze:

  1. A jak JOOLZ radzi sobie z nierównościami? Czy nadaje się dla listopadowego malucha? Da radę na śniegu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Radzi sobie naprawdę dobrze :) ma tylne koła duże i pompowane więc super sie sprawdza :) jeździłam nim całą zimę i nie narzekałam :) nasz jest na sprzedaż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. witam waham się z zakupem pixo, proszę o pomoc przy wyborze synek ma prawie 1,5 roku? jest szansa ze jeszcze przez pol roku nam posłuzy??czy moze joolz lepszy dla takiego wiekszego dzieciaczka:)?

    OdpowiedzUsuń