poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Dżungli czas

Przyszła i na nas pora... zawitaliśmy z Zosią na placu zabaw :) najwyższy czas na huśtanie, zjeżdżanie, sypanie piaskiem, zgrzane policzki i zasmarkany nos :) Choć Zośka jeszcze sama od siebie nie domaga się wizyt na placu zabaw, podjęłam decyzje, że im szybciej przyzwyczaje ją do tej dziecięcej dżungli tym lepiej :) Poniekąd się łudzę że przez częste wizyty na placu zabaw w tak wczesnym momencie życia mojego dziecia, unikne tych zachowań typowo z dżungli wyrwanych i nie będę nalezała do matek, które siłą ściągają rozwrzeszczane i przyklejone do drabinek dziecię, które za zadne skarby nie chce udać się w kierunku miejsca swego zameldowania :) łudzę się że podczas tychże wizyt Zosia szybciej załapie prawa w dżungli obowiązujące i za jakiś rok nie odda dobrowolnie całego swego piaskownicowego dobytku bardziej cfanemu dziecku :) i oczywiście łudzę się że nie zostanie lwem w owej dżungli i nie bedę musiała biegać za nią i przepraszać kolejne rozwścieczone mamy dzieci, którym to moje dziecię wysypie wiaderko piachu na głowę, albo użyje głowy jako kolejnego drabinkowego stopnia :)

Córeczko, mam nadzieję, że moje starania zostaną docenione i będziesz cudownym, grzecznym i usłuchanym dzieckiem, które wyjdzie czyste i pachnące z piaskownicy, i bez słowa buntu wróci do domu na porę obiadową, a dzieci będą Cie uwielbiały i wszystkie ustępowały Ci miejsca na wszelkich zjeżdżalniach, drabinkach itp. (oczywiście żartuje) wiem, że to niemożliwe :) ale czekam na Twoje zgrzane policzki i osmarkany nos, którego  w tym jednym, jedynym momencie nie bedę Ci ocierała, bo przecież zabawa jest najważniejsza :)








2 komentarze:

  1. jest fun jest i uśmiech który wynagradza każdy poświęcony czas dla dziecka :)

    OdpowiedzUsuń